• Dlaczego nie rozumiemy Ewangelii?
  • Dlaczego nie rozumiemy Ewangelii?
  • Dlaczego nie rozumiemy Ewangelii?
  • Dlaczego nie rozumiemy Ewangelii?

Dlaczego nie rozumiemy Ewangelii?

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Czy współcześni ludzie rozumieją przesłanie Ewangelii? Czy może przechodzą gdzieś obok nie uchwyciwszy tego, co stanowi istotę Ewangelii? Czy prawda Ewangelii, jej bogactwo i prawdziwe cuda nie przelatują wielu między palcami i nie tracą się bezpowrotnie? 

Pismo Święte
Czy wierzysz w zbawienie przez Jezusa?

Czym jest Ewangelia, że zawsze warto ją szukać, poznawać ją i odkrywać? O co tak naprawdę chodzi w Ewangelii i do czego jest mi ona potrzebna? Te i inne pytania konieczne są do postawienia w życiu każdego chrześcijanina. Dla niego bowiem Ewangelia powinna być najważniejszą księgą w życiu. Dla niego też Ewangelia jest tym zadaniem, które wszystkim powierzył Jezus do wykonania, jednak czy rzeczywiście pełnią go każdego dnia?

Pierwotnie Ewangelia – czyli z greckiego εὐαγγέλιον, euangelion  -  oznaczało nagrodę dla gońca, czy  posłańca, który przynosił dobrą nowinę. Często była to wiadomość o wygranej bitwie czy potyczce zbrojnej. Była to zawsze radosna, dobra wiadomość, którą wszyscy się cieszyli. Jednak u wczesnych chrześcijan εὐαγγέλιον oznaczało dobrą nowinę jaką było przyjście Jezusa, była to dobra nowina o Królestwie Bożym.

Przyjście oczekiwanego przez wieki Mesjasza było prawdziwą i wielką radością i było ono rzeczywiście tak przeżywaną, dlatego słowo to oznaczało również dzielenie się tą wiadomością, opowiadanie o Jezusie, a także głoszenie jego nauczania, prawdy o Jego życiu, śmierci i zmartwychwstaniu, które dla ludzi było wypełnieniem mesjańskiej obietnicy Ojca, obietnicy, uratowania człowieka z niewoli grzechu i śmierci.

Tak więc chrześcijańska narracja, w której centrum jest Jezus, Jego męka, śmierć i zmartwychwstanie, spisana przez różnych autorów jest również spojrzeniem z perspektywy każdego z autorów, jego specyfiki i historii, na życie Jezusa wraz z jego przesłaniem, które każdemu uczniowi Chrystusa jest powierzone jako zadanie. Dobra nowina dotyczy więc nie tylko zapowiedzi i zwiastowania, ale całego wcielenia, albowiem Bóg realizuje swój plan zbawienia człowieka przez posłanie Mesjasza.

Słowo Ewangelia oznacza „dobrą nowinę”. Ale sięgając do pierwotnego chrześcijaństwa odkrywamy coś bardzo ciekawego. Termin Ewangelia (z gr. εὐαγγέλιον, euangelion, dosł. dobra nowina) – w pierwotnym chrześcijaństwie oznaczał pewną dynamikę - głoszenie, przepowiadanie nadejścia oczekiwanego Mesjasza i  pojawienie się Królestwa Bożego. W centrum tego wczesnochrześcijańskiego przepowiadania jest od początku kerygmat o tajemnicy paschalnej dotyczącej Jezusa, jego śmierci i chwalebnym zmartwychwstaniu Jezusa Chrystusa. Przepowiadanie o pokonaniu przez Jezusa śmierci i ustanowienie Go „Panem i Mesjaszem”, o czym czytamy w Dziejach Apostolskich Dz 2,36 jest dla chrześcijan tak ważne, bowiem to On objawia swą mój, zwycięstwo i panowanie nad światem, to w Nim objawia moc i chwała Boga.

W dobrą nowinę dla człowieka w jakiś sposób wpisany jest grzech człowieka i jego skutki. Człowiek bowiem już na samym początku, w raju, powiedział Bogu NIE skłaniając się ku ofercie zła. Ale też od początku, gdy człowiek zdradził Boga, widzimy, że w życie człowieka wpisana jest obietnica Ojca dotycząca zbawienia człowieka od śmierci. Bóg, który od początku chce ratować człowieka wie, że człowiek tak często wybiera własne drogi, nie zawsze prowadzące go do najlepszych rozwiązań.

Dobra nowina to najlepsze wiadomość dla człowieka, który wszedł w krainę zła. Bóg nie odrzuca, nie potępia, nie pozostawia na drodze zatracenia człowieka który się zbuntował, ale przygotowuje całą drogę ratunku dla człowieka, przygotowuje wielkie obdarowanie dla człowieka, które dokonuje się w Jezusie. Tak, Ewangelia jest nie tylko historią życia Jezusa, jego śmierci i zmartwychwstania po to, aby człowiek mógł być zbawiony, ale Ewangelia to prawdziwe Zbawienie, które nie tylko dokonało się w Jezusie, ale ono jest darem dla każdego z nas. Ewangelia to nie tylko historia, ale Ewangelia dzieje się na naszych oczach, to zbawienie, które jest nie tylko jakąś odległą historią z antycznej księgi, ale to nowe życie. To właśnie Jezus jest tą Dobrą Nowiną o zbawieniu i tą prawdę trzeba każdemu z nas odkryć i nią się zachwycić.


Pozostaje więc dzisiaj Ewangelia, dla tak wielu współczesnych ludzi nieodkrytą księgą miłości Boga do człowieka i  księgą, przez którą niestety zbyt mało poznają oni Jezusa. Niepoznany Jezus, którego Słowo, życie i wskazania są również niepoznane, nie znajduje przełożenia na codzienne życie tych ludzi, ponieważ nie są Nim zainteresowani, porzucili Go dla różnych innych dróg, które stały się dla nich bardziej atrakcyjne we współczesnym, tak bardzo pędzącym do swego sukcesu świecie bezbożnej konsumpcji i wygody.


Dobra Nowina to nowe życie, nie śmierć i zniszczenie, nie zatracenie w tym, co złe, ale odrodzenie, którego dokonał Jezus na krzyżu przez swoje cierpienie, krzyż i śmierć krzyżową. Tak pokonał cały grzech człowieka, przez triumf nad śmiercią, który dokonał się przez zmartwychwstanie. Zmartwychwstanie, które zupełnie inaczej ustawia całe życie człowieka, zupełnie inaczej przedstawia sens naszego życia.

Coś zupełnie innego, pięknego i cudownego, tego, co przekracza nasze wyobrażenia… Ale czy współczesny człowiek rozumie to? Czy wie, jakie szczęście dokonało się dla niego na krzyżu, gdy Jezus przelał swoją krew za grzechy wszechświata…

Ewangelia to również nazwa ksiąg, najważniejszych ksiąg Nowego Testamentu, które spisali czterej ewangeliści: Mateusz, Marek, Łukasz i Jan, tych ksiąg Nowego Testamentu, które czytając odkrywamy wciąż na nowo ich niepowtarzalną dynamikę.

W Słowniku Języka Polskiego PWN czytamy, że Ewangelia, to „utwór wczesnochrześcijański zawierający opis życia i naukę Jezusa”. Tenże słownik wskazuje również, że Ewangelia, „to nauka Jezusa Chrystusa zawarta w tej księdze”. Dodaje też, że Ewangelia, to „zespół niewzruszonych zasad i nakazów moralnych”.

Zakończeniem Mateuszowej Ewangelii jest posłanie dla wszystkich uczniów: „Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego”(Mt 28,19). W dosłownym tłumaczeniu jest to posłanie, aby czynić uczniów ze wszystkich narodów (por. Mt 28,19: „Idźcie więc i czyńcie uczniów ze wszystkich narodów"). To właśnie jest ta radosna nowina, Dobra Nowina, którą dzisiaj i zawsze wszyscy chrześcijanie mają się dzielić zgodnie z posłaniem Ewangelii.

Tak więc Ewangelia jest nie tylko historią, ale słowo to oznacza swoiste posłanie uczniów Jezusa do głoszenia śmierci i zmartwychwstania Jezusa. Owo przepowiadanie o zwycięstwie przez Jezusa grzechu, śmierci i szatana, przepowiadanie, że Jezus, jest Panem i Mesjaszem, jak wskazuje na to św. Piotr w swoim nauczaniu w Dziejach Apostolskich (por. Dz 2,36), to zadanie, które on właśnie wypełniał w swoim nauczaniu mówiąc słuchaczom z wielką mocą o wielkich dziełach, których dokonał Bóg przez Jezusa, oni zaś byli tego świadkami.

W Ewangeliach, jako kronikach, spisanych przez ewangelistów, poznajemy najistotniejsze sprawy dotyczące Jezusa spisanych przez świadków życia Jezusa, którzy poszli za Nim, jako wierni uczniowie i  słuchacze Jego Słowa. Oni też spisali w Ewangeliach historię Jezusa. Historia Jezusa stała się treścią ich życia, o Nim mówili, o Nim  pisali, o Nim świadczyli często aż do śmierci męczeńskiej. A czy współczesny człowiek nie traktuje Ewangelii tylko jako antyczną księgę, której tak naprawdę nie odkrył i ona nie przekłada się na jego życie?

Czeka nas zatem odkrywanie Ewangelii, odkrywanie tego, co dla wielu jest po prostu nie oczywiste, zasłonięte, może przykryte warstwą kurzu, może dalekie od rzeczywistości. Może za bardzo dalekie i oderwane od współczesności…   

Żyjąc w tak nowoczesnym świecie, dostrzegamy jednocześnie, że dzisiaj, w XXI wieku coraz mniej ludzi wie, co to jest zbawienie w Chrystusie, coraz mniej ludzi zna Jezusa, coraz mniej ludzi rozumie co to jest Dobra Nowina o zbawieniu,


Ale zaraz: zbawienie, Jezus, Jego słowa spisane przez ewangelistów prowadzące do zbawienia, które nadają sens życiu chrześcijanina, Pan i Mesjasz, czynienie uczniów… Im więcej informacji o tym, czym jest Ewangelia, zaczynamy jednocześnie odkrywać bardzo ciekawą i dla wielu po prostu szokującą prawdę…

Dziewczynka z Biblią Żyjąc w tak nowoczesnym świecie, dostrzegamy jednocześnie, że dzisiaj, w XXI wieku coraz mniej ludzi wie, co to jest zbawienie w Chrystusie, coraz mniej ludzi zna Jezusa, coraz mniej ludzi rozumie co to jest Dobra Nowina o zbawieniu, które daje Jezus. Dlaczego tak się dzieje, skoro to przecież dobra nowina?

Dzieje się tak dlatego, ponieważ coraz mniej ludzi czyta Ewangelię, coraz mniej ludzi chodzi do kościoła, aby spotkać tam Jezusa na mszy świętej, posłuchać Słowa Bożego, czyli Ewangelii, która jest tam głoszona. Coraz mniej ludzi spotyka Jezusa podczas osobistej modlitwy uznając, że to dla nich zbyteczne.

Ewangelia dla tych ludzi to jakiś komunikat, który pamiętają może z katechezy w szkole, słyszeli, gdy chodzili do kościoła, ale Ewangelia nie przekłada się jakoś konkretnie na ich życie. To historia Jezusa, która zapisana jest w grubej księdze, ale oni nie mają do tego jakiegoś osobistego odniesienia. Ten Jezus żył dwa tysiące lat temu, a teraz mówią o Nim w kościele. Poza tym kto dzisiaj czyta taką grubą księgę…

Tak, to prawda, że coraz mniej ludzi czyta Ewangelię, a przez to coraz mniej ludzi poznaje słowo Boga i coraz mniej ludzi poznaje Jezusa. Wreszcie coraz mniej ludzi słucha Go i rozumie, chociaż Jezus nie używał skomplikowanego języka w swoim nauczaniu. Potwierdzają to dzisiaj specjaliści od komunikacji, którzy wiele razy w różnych swoich opracowaniach podkreślali, że z dzisiejszej perspektywy wiedzy, komunikacji i stosowanych technik przekazu, Jezus mistrzowsko docierał do ludzi, używając w nauczaniu bardzo jasnych i klarownych obrazów, które bez problemu rozumieli nawet ludzie z małą wiedzą, lub wręcz niewykształceni.

Jezus Chrystus głosząc dobrą nowinę o zbawieniu posługiwał się słowem i właśnie Ewangelia jest tym Słowem Boga. Słowo czyli logos, o którym pisze Jan Ewangelista w pierwszym rozdziale swojej  Ewangelii, które stało się ciałem i zamieszkało wśród nas (por. j 1,14) to właśnie Jezus, Zbawiciel, który narodził się, jako zapowiedziany przez proroków Mesjasz. To ta Dobra Nowina, na którą Izrael czekał przez tyle wieków i teraz ta dobra nowina spisana przez czterech ewangelistów stała się już nie tylko oczekiwaniem, ale faktem.

Tak więc gdy blisko dwa tysiące lat temu Jezus mówił o sobie, że jest dobrym pasterzem, właściwie dla wszystkich słuchaczy był to czytelny i zrozumiały przekaz. A dzisiaj? Ludzie, mający dobre wykształcenie, używający smartfonów, iPadów, tabletów i innych komputerów z przeróżnymi użytecznymi aplikacjami do korzystania z mediów elektronicznych i przeróżnych portali społecznościowych, mają problem zrozumieć Jego nauczanie. Nie tylko mają problem ze słuchaniem, ze skupieniem się i odbiorem, ale Ewangelia jest dla nich niczym tabula rasa.

Gdy Jezus nauczał swoich słuchaczy słowami przypowieści o dobrym pasterzu by doskonale rozumiany. „Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce. Najemnik zaś i ten, kto nie jest pasterzem, do którego owce nie należą, widząc nadchodzącego wilka, opuszcza owce i ucieka, a wilk je porywa i rozprasza. Najemnik ucieka dlatego, że jest najemnikiem i nie zależy mu na owcach. Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają, podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca. Życie moje oddaję za owce”(J 10,11-15).

Kto dzisiaj w zurbanizowanym, nowoczesnym świecie wie, jak żyje pasterz, czy też widział pasterza z owcami? Kto wie, jak postępuje najemnik, czy też widział wilka w ataku na owce? Kto widział, jak wilk porywa i rozprasza owce?

Ewangelia mało słuchana i mało czytana, a przy tym przez wielu nie rozumiana, po prostu przestaje interesować wielu. Nie rozumiana, nie jest dynamiczną księgo Słowa Bożego, które jest nieustannie żywe dla tych ludzi i ma moc przemienić życie człowieka, bo jest w nim sam Bóg, ale staje się księgą dla koneserów. Tak, ponieważ oni wiedzą jaka jest w niej wartość i chętnie do niej wracają, aby karmić się jej treścią, karmić się Bożym Słowem. Mają bowiem w sobie żywe doświadczenie tego, jak Słowo Boga ich przemienia i jakim bogactwem wypełnia całe ich życie. To ludzie wiary, którzy pomimo różnych przeciwności budują swe życie na Bogu i doświadczają wspaniałych owoców swego zawierzenia i mocy Boga.

Ewangelia coraz częściej dla wielu współczesnych przestaje być księgą wiary, a właśnie tak trzeba czytać Ewangelię. Pełnia treści jest bowiem odkrywana właśnie w postawie wiary. Czytając bowiem słowo, które mówi do nas Bóg, przyjmujemy je jako Boże wskazanie tylko wtedy, gdy wierzymy w Boga. Gdy zaś nie – słowo to jest dla nas jedną z wielu treści w ciągu dnia, z którymi spotykamy się w prasie, literaturze, mediach czy innych odwiedzonych w ciągu dnia portalach.

Świat i BibliaBardzo trafnie ujmuje to autor Listu do Hebrajczyków: „Przystępujący bowiem do Boga musi uwierzyć, że [Bóg] jest i że wynagradza tych, którzy Go szukają”(Hbr 11,6). Trzeba więc postawić ważne pytania: czy coraz więcej ludzi wierzy w boga? Czy coraz więcej ludzi czyta Ewangelię? Czy coraz więcej ludzi ją rozumie? Czy coraz więcej młodych czyta Ewangelię i ją rozumie, a ona jest dla nich ważną treścią?

Dobra Nowina o zbawieniu jest przez coraz większą liczbę ludzi nie rozumiana, nie uznawana za coś potrzebnego, ważnego, ustawiającego całe życie we właściwej perspektywie. Ewangelia dla tak wielu jest niepoznaną, antyczną książką, którą może nawet mają w domu, w swojej domowej biblioteczce, ale czy nie jest ona tylko jako ozdoba, czy gadżet, który w żaden sposób nie przekłada się na ich życie… Nie jest ona odbierana jako coś, co może zapewnić im sukces w społeczeństwie konsumpcji.

Nie poznając Ewangelii, nie poznajemy Jezusa. Zaś nieznajomość Pisma Świętego jest nieznajomością Chrystusa, o czym mówił już św. Hieronim, doktor Kościoła i tłumacz Pisma Świętego z języków oryginalnych na łacinę. Człowiek, który całym swoim życiem kochał Słowo Boże.

Pozostaje więc dzisiaj Ewangelia, dla tak wielu współczesnych ludzi nieodkrytą księgą miłości Boga do człowieka i  księgą, przez którą niestety zbyt słabo poznają oni Jezusa. Niepoznany Jezus, którego Słowo, życie i wskazania są również niepoznane, nie znajduje przełożenia na codzienne życie tych ludzi, ponieważ nie są Nim zainteresowani, porzucili Go dla różnych innych dróg, które stały się dla nich bardziej atrakcyjne we współczesnym, tak bardzo pędzącym do swego sukcesu świecie bezbożnej konsumpcji i wygody.

Nowoczesny świat pustych iluzji kontra Ewangelia? Każdy z nas daje o tym codziennie świadectwo: co jest dla mnie ważniejsze i kto tak naprawdę króluje w moim życiu. Każdego dnia to potwierdzamy. 


Jacek Zamarski

replikizegark.pl

home