• Wielki Tydzień barometrem naszej wiary
  • Wielki Tydzień barometrem naszej wiary
  • Wielki Tydzień barometrem naszej wiary

Wielki Tydzień barometrem naszej wiary

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Wielki Tydzień – to czas, kiedy potrzeba nam odkryć sens życia, spojrzeć w prawdzie na swoją wiarę. Tylko tak możemy odkryć wielkość Bożej miłości, której każdy z nas doświadcza. Chodzi więc nie tylko o porządki, ale spojrzenie z innej perspektywy na Miłość Boga. Boga, który właśnie przez swoją mękę, śmierć i zmartwychwstanie nadaje zupełnie nowy sens naszemu życiu.

Wielki Tydzień i wiara
Czy wierzysz w zbawienie przez Jezusa?

Dzisiaj często w świętowaniu gubi nam się Chrystus. Pozostają rytuały, wydarzenia, tradycje, dekoracje i zwyczaje, ale brakuje osobistej relacji do Jezusa. Zatrzymujemy się na świątecznej dekoracji, ale nie o to chodzi w Świętach Paschalnych. Doskonale oddaje to Niedziela Palmowa. Jakże często podobni jesteśmy do mieszkańców Jerozolimy, którzy rzucali na drogę gałązki i płaszcze, wołając jednocześnie „Hosanna Synowi Dawidowemu”. Ci sami ludzie w Wielki Piątek bardzo mocno naciskali na Piłata, aby ukrzyżował tego samego Jezusa. Wydaje się niemożliwe, a jednak takie są fakty. Patrząc na nich dobrze jest zadać sobie pytania: czy rzeczywiście jest w nas szczery entuzjazm z przybycia Jezusa do naszego życia? Czy nasze serce rzeczywiście pełne jest radości? Widzimy to w wymowie kolejnych dni. Właśnie pierwsze dni Wielkiego Tygodnia, czyli poniedziałek, wtorek i środa, to przygotowanie się poprzez spowiedź do pełnego i najlepszego przyjęcia owoców Triduum. Wejście z oczyszczonym sercem w Triduum Paschalne jest tak naprawdę wejściem w ten cud, który dokonał się w Wieczerniku w czasie Ostatniej Wieczerzy i na nowo zachwyceniem się Eucharystią, która dla nas jest źródłem życia w Bogu. Czy jednak nie pozostajemy w atmosferze pośpiechu, zamiast w ciszy, bez natłoku zajęć, dobrze przygotować się na nawrócenie serca i przemianę życia? Przeżywanie Wielkiego Czwartku jest nie tylko uświadomieniem sobie pokory Jezusa, który obmywa nam nogi, ale też czasem, kiedy zasiadamy z Nim przy jednym stole. Dotknięcie w wierze tej wielkiej tajemnicy jest czymś niezwykłym, ale też mamy świadomość cudu i wielkości Eucharystii. To na nowo odkrywanie tej wielkiej tajemnicy miłości, kiedy Bóg każdemu z nas już tyle razy umył nogi, a ten gest pokory dla wielu jest zupełnie nieodkryty, może nawet niezrozumiały, zapomniany, pominięty…


W Wielkim Poście ważna jest odpowiedź na pytanie: "Czy wierzysz, że to Jezus jest Twoim Zbawicielem, a nie Ty sam?" Może wystarczasz sobie sam...


Wielki Piątek naznaczony nie tylko postem ścisłym, ale przeżywaniem drogi krzyżowej i obecnością w liturgii wielkopiątkowej. Obecność ta jest niczym towarzyszenie Jezusowi od Wieczernika przez Górę Oliwną aż do Golgoty i Grobu. To też odkrywanie na nowo, jak mój grzech wydaje wyrok na Jezusa i zabija Go. Jak bardzo na tej drodze krzyżowej jesteśmy podobni do tłumu, który tak mocno naciska Piłata, aby jednak skazał na śmierć niewinnego Jezusa. Ten obraz jakoś łatwo i lekko ucieka nam sprzed oczu, ale jest on bardzo ważny. Piłat przesłuchał Jezusa. Wiedział, jak to się robi i stwierdził jednoznacznie, że Jezus jest niewinny. Ocenił trzeźwo i rzeczowo, zgodnie z faktami, a my tak upieramy się przy kłamstwie i oszustwie, żądając śmierci Jezusa.

Dobrze jest to sobie uświadomić. Dobrze podczas adoracji w Bożym Grobie stanąć wobec wielkiej miłości Boga wobec każdego z nas. To modlitewne czekanie i refleksja w oczekiwaniu na zmrok wprowadza nas w najbardziej uroczysty czas w całym roku, nie tylko kalendarzowym, ale liturgicznym. Wigilia Paschalna, która nie jest już częścią Wielkiej Soboty, wprowadza nas do radosnych obchodów dnia Zmartwychwstania Jezusa. Obchód Wigilii Paschalnej to Liturgia Światła, Liturgia Słowa, liturgia Chrzcielna i Liturgia Eucharystyczna. To naprawdę wielki czas, ważne jednak, aby odnaleźć i właściwie poukładać w swoim życiu te elementy świętowania.

Odkrywanie czasu świąt, celebrowanie ich daje fantastyczne odkrycie wielkości tych świąt. To odkrycie, że właśnie z Jezusem mamy wciąż przechodzić ze śmierci do życia. Przeżycie męki i śmierci Jezusa ma nam otworzyć oczy na to wielkie misterium miłości Boga do mnie. To też wejście w modlitewny czas ciszy Wielkiej Soboty, zatrzymania się przy grobie Jezusa na adoracji, na przylgnięciu sercem do Mistrza. To wyciszenie serca w obecności Jezusa, aby nastroić swoje serce na wielkanocne Alleluja.

Dzisiaj współczesny człowiek ma problem z ciszą. Jest ona tak bardzo deficytowa. Człowiek konsumpcji ma również problem z postem. Przyzwyczaił się do obfitości, posiadania wręcz w nadmiarze i coraz trudniej wyrzekać mu się tego, co mu się należy, umieć zrezygnować z czegoś, aby oddać część swojej własności innym. Może jeszcze godzi się na to, aby pokazać w mediach społecznościowych informację, jak wiele to umiał oddać, może nawet więcej niż inni. W tym świętym czasie nawrócenia właśnie modlitwa, jałmużna i post pomaga nam nastroić serce na to wielkie bogactwo świętego Triduum Paschalnego. Czy ten rok będzie pełniejszym wejściem w atmosferę modlitwy i spotkania z Jezusem? Czy dam więcej czasu na adorację i przemyślenia dotyczące mojego życia i konieczności przemiany tego, co złe tak, aby to Jezus był w centrum?

„ Jeśli chcesz możesz się nawrócić ” Pokora Jezusa, który w Wielki Czwartek umywa Apostołom nogi powtarza się przed każdą Eucharystią: Jezus umywa nogi każdemu, aby każdego z nas uczyć pokory i wielkiej miłości. 


Nie potrawy, dekoracje czy gadżety, ale Jezus ma być w centrum. Centrum całego mojego życia. Święta Paschalne to wyjście ze śmierci, starego modelu funkcjonowania w przyzwyczajeniach świata. Czy Jezus odniesie sukces w moim życiu zależy od mojego wyboru.

Wielki Tydzień Ludzie wiwatujący Jezusowi przy wjeździe do Jerozolimy, w Wielki Piątek krzyczeli przed Piłatem, aby Go ukrzyżował. Po kilku dniach brutalnie Go zdradzili. Krzyczeli w wygodnym dla siebie, anonimowym tłumie. To Triduum obnaża też doskonale moją postawę: czy bronię Jezusa, czy brutalnie i bezczelnie wydaję na Niego wyrok skazujący. To doskonałe święta, które pokazują jaka jest moja wiara, jaka jest moja miłość, jaki jestem, gdzie udaję, gdzie zdradzam, gdzie kocham. Fantastyczne święta, mówiące tak wiele o miłości Boga do nas i odkrywające prawdę o nas samych.

Dzisiaj idąc za modąliberalizmu i dla własnej wygody wielu ludzi przestało wierzyć w bóstwo Jezusa. Zrobiło z Ewangelii etyczną historię, w której Jezus pozostał człowiekiem, takim Supermenem. Doskonały człowiek pozostaje tylko wzorem, ale nie daje nam zbawienia. Wiara w Jezusa, jedynego Pana i Zbawiciela jest wymagająca, nie jest tylko maskotka, dodatkiem, taką dekoracją do życia, jak wielu niestety dzisiaj ją traktuje. Krótkim usprawiedliwieniem i wymówką jest pusty slogan: przecież mamy dzisiaj XXI wiek, więc kto tak żyje???

Trzeba dziękować Bogu za te wspaniałe święta - w nich jest sens naszego życia, w nich przeżywamy wielkość Paschy - naszego przejścia ze śmierci w świecie do życia w Jezusie. Potrzeba nam tez na nowo zachwycić się miłością Boga, bo Bóg nie wyrzeka się nigdy miłości do człowieka, ale przebacza nam aż do bólu, jak Piotrowi na dziedzińcu pretorium Piłata, gdy wielokrotnie zapieramy się Jezusa jak Jego uczeń, Apostoł Piotr, który przysięgał, że nawet życie odda za mistrza, a tymczasem...




   

Jacek Zamarski

replikizegark.pl

home