• Rodzi się Emmanuel
  • Rodzi się Emmanuel
  • Rodzi się Emmanuel

Rodzi się Emmanuel

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Rodzi się Jezus, Światłość świata, Światłość na oświecenie pogan. Zapowiadany przez proroków starego testamentu przychodzi do każdego z nas. Nikt nie zostaje opuszczony w tym wyjątkowym przyjściu. ażdy z nas jest obdarowany, dla nas wypełniła się obietnica, którą czytamy w Ewangelii Mateusza: „Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel, to znaczy: Bóg z nami” (Mt 1,23). Bóg zamieszkał z nami, nie jest odległy, lecz przychodzi do mojego serca.

Czy spotkam Jezusa w tym świętym czasie? Czy znajdę czas, aby pochylić się nad tą wielką prawdą tak istotną w całym moim życiu? Ten czas to zaproszenie każdego z nas do świętowania, lecz moje świętowanie rodzi się z osobistego przeżywania tej wielkiej prawdy: świętowania radości z przyjścia Zbawiciela, aby to On był Panem tych świąt. Jak chcę spotkać Jezusa, jaka jest moja radość z tego wydarzenia?

Moje życie nabrało odtąd zupełnie nowej nadziei, nie jestem już uwięziony w sidłach zła i grzechu, bo właśnie Jezus jest tym, który przyszedł, aby wyzwolić mnie z mojego grzechu. Wszedł na drogi mego życia. Ale czy nie jestem albo wystraszony jak król Herod, lub po prostu obojętny? Tak wielu nie dostrzega w Jezusie głównej treści tych świąt, tak wielu skupia się w tym czasie jedynie na tym, co drugorzędne. U tak wielu zagubiło się świętowanie i radość z narodzenia Jezusa. Adwent przestał być czasem nawrócenia i radosnego oczekiwania na Emmanuela, bombarduje nas za to komercyjny charakter tych pięknych świąt. Na coraz większą skalę widzimy wręcz rugowanie Jezusa nie tylko z kartek i ozdób świątecznych, ale też z samych świąt. Wyrzucanie Jezusa z życia.

Dla wielu święta zostały zredukowane tylko do choinki, prezentów, potraw i programów. To, co obserwujemy, bardzo powszechnie to koncentrowanie się wokół tego, co oferuje świat. Widzimy bowiem, że zostały ozdoby i choinka, ale zabrakło Jezusa, zabrakło Maryi, a do tego rozebrany został żłóbek. Każdego roku świecka symbolika świąt wypiera chrześcijańskie symbole i treści. Powoli przyzwyczajamy się do tego i brakuje w nas postawy pasterzy, pierwszych świadków narodzenia Jezusa.

Dla wielu brakuje postawy pasterzy, którzy stali się pierwszymi świadkami narodzenia, ale nie zatrzymali tej radości tylko dla siebie. Oni nie układali swej radości według poprawności politycznej, ale roznieśli tę wielką radość oddając chwałę nowo narodzonemu Jezusowi. To przestrzeń wielkiej miłości Boga do nas, to dar Ojca na każdy nasz dzień, nie tylko na święta. Dar nowego życia dla każdego z nas, życia, w którym Jezus ubogaca je, przemienia, odnawia, i właśnie On jest jego głównym celem i treścią.

Święta Bożego Narodzenia przypominają nam, że w każdym z nas ma narodzić się Jezus. To ten czas, gdy Jezus chce wejść w każdy pokład naszego życia, aby nas uświęcić. Trzeba, więc być gotowym, aby to nowo narodzone Dziecię nie umarło w nas z powodu naszego braku zainteresowania. Nasze życie, nasze chrześcijaństwo wymaga świeżości, wymaga oddechu świętości. W Adwencie mówił do nas tak jasno i wyraźnie prorok Izajasz: „Drogę dla Pana przygotujcie na pustyni, wyrównajcie na pustkowiu gościniec naszemu Bogu!”(Iz 40,3). Zadbajmy, by w te święta Jezus mógł dotrzeć do naszego serca. Gdy bowiem patrzymy na nasze drogi do Pana nie są one proste, lecz dziurawe i wyboiste. Te nasze drogi, dziwnie kręte, krótko przygotowane, mało zadbane po prostu nie wystarczą.

Bóg, który tak delikatnie przychodzi do naszej codzienności pragnie, byśmy Go rozpoznali, by nie stał się wielkim nieobecnym w naszym życiu. On przychodzi delikatnie, niczym szmer delikatnego powiewu, tak, jak przyszedł do Eliasza. Bóg pozostawia w naszym sercu pytanie, które skierował do Eliasza: „Co ty tu robisz?” Co robisz z tymi, z którymi żyjesz, z którymi jesteś w twoim mieszkaniu, w twojej pracy? Czy jest tam miejsce dla Mnie? Jesteśmy bowiem tak blisko tego wielkiego misterium, ale czy nasze oczy nie pozostały na uwięzi świata, zakupów, promocji i może po prostu nie zauważamy Jezusa w czasie tych świąt?

Jeśli zauważysz Boga, który narodził się specjalnie dla ciebie będziesz jak pasterze w Betlejem wielbił Boga wczytując się w opis ewangelisty Łukasza: „A pasterze wrócili, wielbiąc i wysławiając Boga za wszystko, co słyszeli i widzieli” (Łk 2,20). Żyjmy uwielbieniem Boga w czasie tych wspaniałych świąt, odnajdujmy w nich wielkie znaki Boga w moim życiu.

Jacek  Zamarski


replikizegark.pl

home