• Czy chcemy poznawać Boga?
  • Czy chcemy poznawać Boga?
  • Czy chcemy poznawać Boga?
  • Czy chcemy poznawać Boga?

Czy chcemy poznawać Boga?

Ocena użytkowników: 2 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Od początku naszego życia jesteśmy powołani, aby poznawać Boga. Powołanie jest w człowieku tą przestrzenią,  w której człowiek ma nieustannie wzrastać i rozwijać się. Jednak wielu zupełnie o tym nie pamięta, albo po prostu nie wie, bo nie odkryło tego zadania wpisanego w naturę człowieka. Dlatego tak ważne jest dzisiaj pytanie: Czy chcemy poznawać Boga?

Współcześnie, w świecie wielkiego tempa, nadmiaru informacji i postępującej laicyzacji, w kulturze instant, człowiek współczesny jest jakże często wewnętrznie zagubiony, nie odkrywa wielu spraw dotyczących życia wewnętrznego.  Można powiedzieć, że życie bez Boga stało się dzisiaj dla wielu  swoistą miarą nowoczesności i postępu.  Bóg jednak przychodzi do wszystkich i dlatego trzeba nam zrozumieć współczesne czasy, aby znaleźć odpowiedź jak żyć w tym świecie, aby się nie zatracić, aby nie zgubić sensu życia i celu do którego zmierzamy. Celu, którym jest Bóg i spotkanie się człowieka z Jezusem.

Dziewiętnastowieczny liberalny filozof John Stuart Mill w jednej ze swoich prac stwierdził wprost:  „Jesteś panem samego siebie, swojego ciała i umysłu”. Podejmując to stwierdzenie nowoczesny człowiek skłania się ku liberalnemu myśleniu, w którym nie ma miejsca dla Boga – Bóg nie jest mu po prostu potrzebny.

To co tak często dzisiaj widzimy, to świat, który staje się coraz bardziej obojętny na sprawy Boga. Ta obojętność staje się cechą coraz większej liczby ludzi. Jednak każdy człowiek bez wyjątku, od początku swego życia jest wezwany do duchowego rozwoju, tak jest stworzony i takie są jego ludzkie potrzeby. Nie obojętność duchowa, ale rozwój. Człowiek bez ducha nie istnieje, jednak współcześnie wielu żyje tak, jakby ducha nie było, jakby Boga nie było.

Potrzeba nam więc dzisiaj swoistej integracji świata ducha, czyli wnętrza i świata codziennych spraw, w którym współczesny człowiek doświadcza jakże często różnorakich destrukcji, które nie tylko prowadzą dzisiaj wielu do stanów wewnętrznej depresji, ale są jakby zbieraniem śmieci, „bylejakości” w świecie, które to  niestety nie rozwijają człowieka ale są elementem kultury konsumpcji. Droga obojętności duchowej wiedzie człowieka na manowce życia, ale on niestety dowaduje się o tym gdy jest już za późno, bo sam zafundował sobie katastrofę w swoim zyciu.

Świat laicyzacji i odrzucania Boga wielu postrzega jako wyzwolenie człowieka od wielorakich zakazów, ostatecznie jest to dla wielu ludzi Zachodu wejście w wolność od Boga i od przykazań, które postrzegane są nie jako drogowskazy życia, ale jako niewygodne i utrudniające życie kościelne zakazy, które jawnie zabierają szansę decydowania samemu o własnym życiu.

Czy więc można żyć bez wiary, żyć bez Boga? Odpowiedź na to pytanie nie jest prosta. Odrzucanie wiary, duchowe lenistwo, brak dobrych wzorców w rodzinie, nadmierne przywiązanie do wirtualnego świata czy uzależnienia – to tylko niektóre problemy młodych osób. W świecie zagubionej młodzieży, przeżywającej kryzys wiary i niewidzącej sensu życia, potrzebni są dzisiaj świadkowie, którzy opowiadają o swoim doświadczeniu Boga i o drodze, którą kroczą we współczesnym świecie.

Współczesny świat, a szczególnie świat młodych jest dzisiaj bardzo dynamiczny. Szybko zmieniają się czasy i stajemy wobec nowych problemów. Ale w tym świecie Bóg daje nam siłę, aby realizować cele miłości. One to bowiem są najważniejsze dla człowieka, a pierwszym jest Miłość Boga. Stąd właśnie, uzbrojeni mocą od Boga idziemy do miłości człowieka, bo właśnie na Bogu jako fundamencie zaczyna się nasze budowanie, rozpoczyna się nasza przygoda wiary. Bóg bowiem stworzył człowieka, aby ten doświadczył swego szczęścia właśnie w relacji z Bogiem. Drogą do tego szczęścia człowieka jest miłość i właśnie to jest ta treść wpisana we wnętrzu każdego człowieka, którą musi on odkryć i rozwinąć. Postawa obojętności zaś zabija w  nas kroczenie drogą do Boga, odrzuca poznanie drogi do Boga i ostatecznie oddala nas od samego Boga.

Serce człowieka, w którym nie ma Boga jest puste, a w tą pustkę wchodzi nie tylko obojętność na Boga i Jego plany, ale grzech, który jest budowaniem zła i nienawiści do Boga, jest niczym budowanie murów oddzielających człowieka od miłości Boga. Właśnie tutaj okazuje się jak wielkie znaczenie ma dzisiaj rodzina, gdy młodzi przeżywający swoje różne rozczarowania, a także depresje i kryzysy, potrzebują dziś jak nigdy autorytetów. Potrzebny jest więc kontakt z autorytetem, który poprowadzi do Boga, jeśli zaś brakuje takiego kontaktu z dobrymi autorytetami, młodzi ludzie wchodzą często w bardzo toksyczne, a jednocześnie dla wielu modne środowiska świata i nałogów.

Dlatego tak ważne jest dzisiaj przekazywanie bogactwa Ewangelii językiem dostosowanym do zmieniających się czasów. Tylko tak można dotrzeć do tych, którzy twierdzą, że Bóg nie jest dzisiaj potrzebny, a jednocześnie głosić Ewangelię tym, którzy Go jeszcze nie poznali. Gdy taki człowiek spotyka na swej drodze właśnie takich świadków Ewangelii, jest w stanie uwierzyć, że Bóg jest potrzebny, bo ci ludzie na jego drodze właśnie w taki sposób żyją i o tym mówią.

Czy chcemy poznawać Boga? Czy chcemy innym pomóc poznać Boga? Te pytania w świecie narastającej obojętności mają coraz większe znaczenie. Trzeba nam bowiem wypłynąć na głębię wiary i na tą głębię zabrać ze sobą innych, tych, którzy często nie tylko, że nie wierzą, ale są sceptykami.

Poznawanie Boga w nowoczesnym świecie obojętności na Boga jest bardzo ważnym zadaniem. Życie wiarą staje się doskonałą przygodą, w której nie ma nudy, ale duchowa adrenalina. Chodzi o to, aby  życie bez Boga nie stało się dziś "miarą nowoczesności i postępu", lecz aby życie w Bogu i kroczenie z Nim było treścią, przed którą nie uciekamy.

Jacek  Zamarski